Wednesday, July 11, 2007

Independence Day - 4th of July

Każdego roku 4 lipca w całych Stanach Zjednoczonych odbywa się jedna z największych imprez na świecie... dlaczego? ponieważ KAŻDY obywatel USA świętuje Dzień Niepodległości swojego kraju... Piszę KAŻDY bo sama na własne oczy widziałam jak wszyscy cieszą się i radują od najmłodszych po najstarszych... jednym słowem... "jedzą, piją, lulki palą, tańce, hulanka, swawola! Ledwie karczmy nie rozwalą, Cha cha! Chi chi! Hej że! Hola!" zapraszam na wycieczkę po absolutnie zamerykanizowanej plaży i zatoce w Pacific Beach w San Diego:)

Razem z Nico w jednym z barów na plaży... zaczęłyśmy całodniową imprezkę trochę późno bo dopiero ok 11...
...co niektórzy zajmowali miejsce na plaży już o 6 rano! każdy kawałek piasku był zajęty. Ludzie przynosili wielkie namioty w których było po prostu wszystko... od kilku litrowych beczek piwa po grille, stoły a nawet kanapy!
Pierwszy drink oczywiście z tequilą :)
Coś dla Panów... :) większość dziewczyn nie zna tutaj wstydu... każdy sposób jest dobry żeby pokazać skąd się pochodzi...
Coś dla Pań...

nasz pyszny obiadek:) oczywiście krewetki, kukurydza, żeberka i wiele innych pyszności:)
Nad całą imprezą czuwała policja konna...
W oceanie też było tłoczno...
Zatłoczona zatoka Mission Bay


Było tu wiele dziwnych ludzi...
góry śmieci... oczywiście z samymi puszkami po piwie...


wiele osób spędzało dzień na swoich jachtach...
Jeden DJ rozkręcił niezłą potańcówkę...;)


...ale szybko się skończyła bo policja nie pozwalała na gromadzenie się w jednym miejscu za dużej ilości osób:(




Dzień był nawet udany, choć cały spędziłyśmy na nogach i byłyśmy bardzo zmęczone. Ludzie świętowali w każdym możliwym miejscu, niektórzy nawet na dachach swoich lub też nie swoich domów... i przez całe 24 godziny....ufff naprawdę głośno było na wszystkich ulicach... Na koniec świętowania był specjalny pokaz fajerwerków nad samym Pacific Beach w 5 różnych miejscach jednocześnie, który trwał przez ponad godzinę! Mam nadzieję, że będę miała jeszcze kiedyś okazję przeżyć to najważniejsze dla amerykanów święto w roku bo było naprawdę zabawnie;) do zobaczenia w next poście i serdeczne pozdrowienia dla wszystkich w Polsce :*

Ahh i dziękuję za wszystkie komentarze i ciepłe słowa na gg i skype :) ja też za Wami tęsknię i jak sobie pomyślę o Was to mi się łezka w oku kręci ;) Piszcie do mnie! Jak tylko będę mogła odpowiem na wszystkie pytania :) buziaki

No comments: